Starsza pani oszukana metodą „na wnuczka” - Wiadomości - Komenda Miejska Policji w Tychach

Wiadomości

Starsza pani oszukana metodą „na wnuczka”

07.06.2017    Tychy

Pomimo ogromnej ostrożności i czujności jaką kierowała się na co dzień, 86-letnia kobieta niestety padła ofiarą oszustwa metodą „na wnuczka”. Kobieta uwierzyła w zmyśloną przez rzekomą synową historie o wypadku samochodowym, który spowodował jej syn. Po raz kolejny przestrzegamy mieszkańców o tym, że legendy sprawców są różne i bardzo wiarygodne dlatego musimy być czujni.

Wczoraj do tyskiej komendy zgłosiła się 86-letnia kobieta, która powiadomiła policjantów, że została oszukana. Okazało się, że ostrożna na co dzień starsza pani uwierzyła w legendę oszustki, która posłużyła się tzw. metodą na wnuczka. Sprawczyni podając się rzekomo za synową, powiedziała 86-latce, że jej syn spowodował wypadek samochodowy i koniecznie potrzebują pieniędzy, żeby wyszedł z aresztu. Sprawczyni cały czas płacząc i lamentując przekazała słuchawkę rzekomej policjantce, która miała poinstruować panią o zasadach przekazania pieniędzy. Policjantka twierdząc, że nie potrzebuje żadnego pokwitowania, powiedziała, że pieniądze odbierze kurier. Tak też się stało. Mężczyzna zabrał pieniądze i odszedł szybkim krokiem.

Pamiętajmy o tym, że oszuści stają się jednak bardziej wyrafinowani i coraz częściej starają się uprawdopodobnić opisywane okoliczności udziałem kogoś zaufanego np. policjanta tak jak w tym przypadku.

W związku z powyższym policjanci z Tychów zwracają się do Państwa z apelem, aby zachować ostrożność i rozwagę w kontakcie z fałszywymi krewnymi. Pamiętajmy, że oszust bez skrupułów wykorzysta naszą ufność i łatwowierność.

Najważniejszą zasadą, o której należy pamiętać, aby nie stać się ofiarą oszusta jest zweryfikowanie informacji podawanych przez mówiącego. Co więc robić, gdy zadzwoni do nas osoba podająca się za kogoś z rodziny lub też przedstawiając historię dotyczącą kogoś z naszych bliskich? Nie traćmy głowy, rozłączmy się i zatelefonujmy do syna, córki czy wnuka, upewniając się czy na pewno jest w tarapatach i potrzebuje pieniędzy. Zajmie nam to minutę, a dzięki temu nie stracimy oszczędności życia.